Kontakt: 606 444 213

Z cyklu, co zobaczyć w Warszawie – Zamek Królewski

Zamek Królewski – punkt obowiązkowy podczas zwiedzania Warszawy

Zamek Królewski w Warszawie, dostojny świadek i niemy uczestnik burzliwej polskiej historii, urósł przez wieki do rangi symbolu niepodległej Rzeczypospolitej. Jako oficjalna królewska rezydencja, a potem, w latach ucisku, wyjątkowy przykład uporu i walki narodu o zachowanie swej tożsamości, Zamek niezmiennie od wielu lat pozostaje na szczycie listy obiektów i atrakcji stolicy, których podczas pobytu w Warszawie – czy to na szkolnej wycieczce, czy w trakcie indywidualnego zwiedzania – pominąć nie można.

Zamek Królewski

Zamke Królewski – Plac Zamkowy Warszawa

Choć początki Zamku – i razem z nim Warszawy – toną w mrokach dziejów, badacze są niemal zgodni co do tego, że sięgają końca XIII w., kiedy Mazowsze było niezależną od Korony dzielnicą rządzoną przez lokalnych książąt. Wtedy właśnie książę mazowiecki Bolesław II zdecydował się przenieść gród z Jazdowa kilka kilometrów na północ wzdłuż Wisły i tutaj, na cyplu skarpy wiślanej wzniósł nową, drewnianą, otoczoną wałem siedzibę, w pobliżu której niebawem ulokował miasto. Z biegiem lat drewniany budynek został zastąpiony średniowiecznym, gotyckim gmachem z czerwonej cegły, zwanym Dworem Wielkim – Curia Maior. Wzniósł go w początku XV w. książę Janusz I Starszy, zasłużony mazowiecki władca. To on walczył u boku króla Jagiełły z Krzyżakami na polach Grunwaldu, on przeniósł stolicę Mazowsza z Czerska do Warszawy i wreszcie on też rozbudował i podniósł do rangi kolegiaty farę św. Jana, dzisiejszą archikatedrę, dając tym samym impuls do intensywnego rozwoju miasta. W grodzie warszawskim książęta sprawowali sądy, przyjmowali dostojnych gości, a od 2. poł. XV w., w jednym z pomieszczeń Dworu Wielkiego, obradowali posłowie sejmu mazowieckiego. Przełom, który miał na zawsze odmienić oblicze Zamku i funkcjonującego u jego stóp miasta, nadszedł w roku 1526, wraz ze śmiercią ostatniego księcia mazowieckiego – Janusza.

Zobacz trasę zamkową podczas wycieczki szkolnej do Warszawy

Wnętrze Zamku – zabytki

Zmarły w marcu 1526 r. książę nie pozostawił po sobie potomków, a umowa zawarta z królem Rzeczypospolitej mówiła jasno, że Mazowsze zachowa niezależność tylko do czasu, kiedy ostatni z mazowieckich książąt po mieczu, czyli w linii męskiej, jest na ziemi. Niebawem do Warszawy zjechał król Zygmunt Stary by objąć w posiadanie dzielnicę i odebrać od sejmu mazowieckiego przysięgę wierności. Ostatecznie, na sejmie koronnym 1529 r., zwołanym po raz pierwszy w Warszawie, król wcielił Mazowsze do Korony. Proces inkorporacji przebiegał nie bez perturbacji i kłopotów, bo księżna Anna, siostra ostatnich książąt Janusza i zmarłego dwa lata wcześniej Stanisława, wspierana przez mazowiecką szlachtę, mocno sprzeciwiała się oddaniu suwerenności dzielnicy. Bez względu na polityczne zawirowania, warszawski Zamek niemal z dnia na dzień awansował z pozycji książęcego grodu do rangi królewskiej siedziby rezydencjonalnej. O ile Zygmunt Stary pojawiał się na Zamku sporadycznie, to już jego następca, Zygmunt August, ostatni z dynastii Jagiellonów, bywał tutaj znacznie częściej, a w 1568 r. zamieszkał na Zamku na stałe. Za jego panowania, do gotyckiego Dworu Wielkiego dostawiono renesansowe skrzydło Nowego Domu Królewskiego. W tym samym czasie podejmowano niezwykle istotne dla rozwoju miasta decyzje. W 1569 r. na sejmie w Lublinie, tym samym, którego owocem była unia polsko-litewska, ustanowiono Warszawę miejscem kolejnych sejmów walnych, natomiast od 1573 r. w wolnych elekcjach, na polach podwarszawskiej wsi Kamion, a następnie we wsi Wielka Wola (dzisiaj Wola jest dzielnicą Warszawy), obierano królów Rzeczypospolitej.

Zewnętrzną formę zbliżoną do tej, którą możemy podziwiać i dzisiaj, Zamek warszawski otrzymał dopiero za sprawą króla Zygmunta III Wazy oraz jego następców, wtedy też stał się – po przeprowadzce dworu królewskiego na stałe z Krakowa do Warszawy w 1596 r. – główną rezydencją królewską, a Warszawa, choć nieformalnie, zyskała miano stolicy Polski. Na zlecenie króla, przybyli z Włoch architekci rozbudowali Zamek poprzez dodanie do dwóch istniejących już skrzydeł – gotyckiego i renesansowego, trzech kolejnych, o surowych i dostojnych barokowych formach, nadając mu tym samym kształt nieregularnego pięcioboku. Wtedy właśnie powstała charakterystyczna, smukła, czterdziestometrowa Wieża Zegarowa, zwana też Zygmuntowską. Nadszedł czas, kiedy coraz wyraźniej zaczęły zarysowywać się główne funkcje Zamku jako nie tylko siedziby polskiego monarchy, ale też miejsca sprawowania sądów i – co niezwykle ważne – miejsca, gdzie obradował parlament Pierwszej Rzeczypospolitej. 29 października 1611 r. Zamek Królewski stał się świadkiem wydarzenia na tyle niezwykłego, że po kilkuset latach postanowił je uwiecznić na płótnie sam mistrz Jan Matejko. Była nim prezentacja cara Wasyla IV Szujskiego i jego dwóch braci przed królem Zygmuntem III Wazą, zwana hołdem ruskim. Wzięcie carskiej familii do niewoli stało się możliwe dzięki zwycięstwom hetmana Stefana Żółkiewskiego w wojnie z Rosją, w następstwie których polskie wojska zajęły Moskwę.

Potop szwedzki z 1655 r. na długie lata przyćmił blask wazowskiej rezydencji. Szwedzcy najeźdźcy plądrowali nie tylko Zamek, w którego wnętrzach urządzili lazaret i stajnie, ale też kościoły i pałace, zamieniając miasto w ruinę. Kiedy ostatecznie opuścili Warszawę, Zamek jeszcze przez wiele miesięcy nie nadawał się do zamieszkania, nie znajdował się już też w centrum zainteresowania kolejnych władców, którzy woleli przebywać we wznoszonych przez siebie prywatnych pałacach. Mimo to, dzięki – doraźnym zazwyczaj – remontom finansowanym najczęściej ze skarbca korony, budowla z czasem ponownie zaczęła nabierać blasku. Nie na długo jednak. Początek XVIII w., związany z panowaniem króla Augusta II Mocnego z saskiej dynastii Wettinów, przyniósł zniszczenia spowodowane ponownym zajęciem gmachu przez Szwedów w 1704 r. i pobytem w Warszawie, trzy lata później, wojsk moskiewskich cara Piotra I. Kiedy sytuacja wreszcie uległa względnej stabilizacji, zamiast na renowacji Zamku, sascy królowie skupili się na budowie i uświetnianiu swej prywatnej siedziby – Pałacu Saskiego. Mimo słabnącego przywiązania do oficjalnej rezydencji królewskiej, to za ich panowania Zamek warszawski wzbogacił się o barokową, bogato dekorowaną elewację od strony Wisły, której wzniesienie zwieńczyło dzieło rozbudowy skrzydła północno-wschodniego.

Prace, które na powrót miały nadać należną rangę i świetność wnętrzom oficjalnej królewskiej rezydencji będącej jednocześnie, jak dawniej, siedzibą centralnych urzędów Rzeczypospolitej, zapoczątkował ostatni polski król, Stanisław August Poniatowski, wybitny mecenas kultury i sztuki, władający Polską w latach 1764 – 1795. Z jego inicjatywy przeprojektowano oraz przebudowano wiele wnętrz zamkowych. W rezultacie powstał ciąg imponujących, bogato dekorowanych sal Apartamentu Wielkiego o rozwiniętej wymowie ideologicznej i propagandowej. Dla monarchy urządzono też Apartament Królewski z Gabinetem Pracy, Sypialnią i Garderobą. Okres panowania ostatniego polskiego króla jawi się nam dzisiaj z jednej strony jako czas rozkwitu oświeceniowej myśli, kultury i sztuki, czas wspierania uczonych, artystów, pisarzy, myślicieli i filozofów w ich działaniach umacniających od wewnątrz Rzeczypospolitą, z drugiej zaś, z zapoczątkowanym już wiele lat wcześniej procesem staczania się Polski ku ostatecznej katastrofie. Wiele podejmowano prób, by tej katastrofy uniknąć. Bez wątpienia jedną z najważniejszych było uchwalenie na Sejmie Czteroletnim, obradującym w zamkowych murach, doniosłego aktu – Konstytucji 3 Maja 1791 r., pierwszej ustawy zasadniczej w Europie i drugiej po amerykańskiej na świecie. Niestety, pomimo różnorakich wysiłków, kraj okazał się być zbyt słaby i kompletnie nieprzygotowany do tego, by skutecznie oprzeć się zakusom zaborców, i w rezultacie w 1795 r. został za sprawą Rosji, Prus i Austrii wymazany z map Europy na długie 123 lata.

Zamek Królewski w Warszawie

Zamek Królewski w Warszawie

Lata zaborów, to dla Zamku Królewskiego czas smutny i ponury. Pobyt Prusaków w Warszawie (1795-1806), przyniósł degradację Zamku do roli siedziby pruskich urzędów. Kiedy w 1806 r. zaborcy w pośpiechu opuszczali miasto przed nadciągającym do Warszawy Napoleonem, królewska rezydencja na krótko znowu stała się najważniejszym urzędem państwowym dla utworzonego w 1807 r. Księstwa Warszawskiego. Sam Napoleon bywał na Zamku częstym gościem. Po jego klęsce w 1915 r., do miasta wkroczyli Rosjanie. Decyzją Kongresu Wiedeńskiego utworzono Królestwo Polskie, namiastkę niepodległego państwa z własnym sejmem i konstytucją, a carowie mieli od tej pory przybierać tytuł króla Polski. Wybuch powstania listopadowego w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r. spowodował lawinę wydarzeń, w których uczestniczył również Zamek. To tutaj, w Sali Senatorskiej polski sejm uznał powstanie za narodowe, a w styczniu 1831 r. zdetronizował cara Mikołaja I. Siedziba królów Pierwszej Rzeczypospolitej miała za to słono zapłacić. Po upadku powstania Rosjanie zniszczyli w odwecie wiele zamkowych wnętrz, między innymi Pokój Marmurowy z wizerunkami polskich władców i Salę Senatorską, w której – w gorących dniach zrywu narodowego – dokonano aktu detronizacji, czego car nie mógł Polakom zapomnieć. Na Zamku urzędowali odtąd carscy namiestnicy, później zaś generał-gubernatorowie. Lepsze lata miały nadejść dopiero wraz z początkiem XX w. Rosyjscy ciemiężcy opuścili miasto w sierpniu 1915 r., a ich miejsce zajęli Niemcy. W zamkowych salach, na szczęście nie na długo, rozgościli się niemieccy urzędnicy z generał-gubernatorem Hansem von Beselerem na czele.

Zamek wczoraj – karty historii, wojna i to co ocalało

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r., Zamek został uznany za gmach reprezentacyjny Rzeczypospolitej oraz siedzibę głowy państwa, i stał się ponownie świadkiem wielu doniosłych wydarzeń. U stóp dawnej królewskiej rezydencji, na Placu Zamkowym, w listopadzie 1920 r. wręczono Józefowi Piłsudskiemu buławę marszałkowską, tutaj w grudniu 1922 r. wystawiono trumnę ze zwłokami pierwszego prezydenta odrodzonej Polski, Gabriela Narutowicza, a w czerwcu 1926 r. w Sali Wielkiej Asamblowej miało miejsce zaprzysiężenie Ignacego Mościckiego na prezydenta RP. Równocześnie prowadzono na Zamku prace konserwatorskie i archeologiczne, których zadaniem było przywrócenie prastarej królewskiej rezydencji zapomnianego blasku oraz zgłębienie jej zawiłej historii.

Działania te brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. Już w pierwszych dniach września 1939 r. Niemcy podjęli próby zdobycia Warszawy, jednak miasto broniło się z uporem niemal cały miesiąc. 17 września 1939 r. hitlerowcy przypuścili na Warszawę zaciekły atak. Zniszczeniom, jakie powodował ostrzał artyleryjski, przyglądał się z jednej z podwarszawskich miejscowości sam Adolf Hitler. Tego dnia w Wieżę Zegarową Zamku trafił jeden z pocisków wywołując ogromny pożar w zabytkowych wnętrzach i niszcząc zegar, którego wskazówki zatrzymały się na godzinie 11:15. Godzina ta szybko urosła do rangi symbolu – chwili, w której rozpoczęła się zagłada Zamku Królewskiego. Pracownicy Zamku z narażeniem życia, pod niemieckim ostrzałem, wynosili z płonącego gmachu dzieła sztuki, obrazy, rzeźby, ale też fragmenty sztukaterii, fresków i wyposażenia wnętrz. Już wtedy jasne było, że Niemcy zrobią wszystko by zniszczyć symbol niepodległej Rzeczypospolitej. Kiedy pod koniec września 1939 r. okupanci weszli do Warszawy, rozpoczęli systematyczną grabież zamkowych zbiorów, a w murach gmachu nawiercili tysiące otworów pod dynamit. Barbarzyńskiego aktu ostatecznej zagłady dokonali po upadku powstania warszawskiego na Starym Mieście. Już w połowie września 1944 r. z królewską rezydencję Niemcy obrócili w morze ruin.

Wnętrza Zamku Królewskiego w Warszawie

Wnętrza Zamku Królewskiego w Warszawie

Trudno dzisiaj uwierzyć w to, że w miejscu Zamku przez długie powojenne lata znajdował się jedynie skwer z kilkoma ławeczkami, a Polacy powoli tracili nadzieję na zgodę komunistycznych władz na odbudowę zabytku. Mimo iż Warszawa dźwigała się z ruin, mimo iż odbudowano Stare Miasto, kamienice, pałace i kościoły, kwestia restytucji Zamku Królewskiego była wciąż niepewna. Dopiero zmiany na szczytach władzy w 1971 r., dały zielone światło dla odbudowy wielowiekowej siedziby królów Pierwszej Rzeczypospolitej. Z pracami nie czekano ani chwili. Ogłoszono publiczną zbiórkę pieniędzy na odbudowę i niebawem datki zaczęły napływać z całego świata. Już w 1974 r., w cztery lata od rozpoczęcia prac, Zamek Królewski stanął w murach, a kolejne 10 lat przeznaczono na odtwarzanie i wyposażanie wnętrz. Wierna rekonstrukcja była możliwa dzięki ofiarności tych, którzy nie bacząc na niebezpieczeństwo ratowali zamkowe zabytki w latach niemieckiej okupacji. Udało się wówczas zachować około dwóch procent autentycznej przedwojennej substancji Zamku. Ktoś mógłby rzec, że to niewiele – a jednak skromne pozostałości, w większości wkomponowane pieczołowicie w odbudowane zamkowe mury, umożliwiły wyjątkową w skali świata, wierną rekonstrukcję gmachu, który został celowo i z premedytacją unicestwiony. 19 lipca 1974 r. na Placu Zamkowym stanął dźwig, przy pomocy którego ustawiono na swoim miejscu miedzianą kopułę wieńczącą szczyt zrekonstruowanej Wieży Zegarowej. W tym samym czasie, pierwszy raz od 17 września 1939 r. drgnęły wskazówki zamkowego zegara. Miało to miejsce o godzinie 11:15. Dziejowa ciągłość została zachowana, a upór Polaków w walce o narodową tożsamość nagrodzony. Warszawa, inaczej niż większość starych polskich miast, hejnał ma od niedawna. Piękny utwór inspirowany Warszawianką, wygrywany na trąbce z Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego w stronę Placu Zamkowego codziennie o godzinie 11:15, niezmiennie od 1995 r. przyciąga uwagę warszawiaków i turystów, którzy na zakończenie chętnie nagradzają hejnalistę gromkimi brawami.

 

Zamek dziś – zobacz Trasę Zamkową

Obecnie Muzeum Zamek Królewski to nie tylko niezwykle interesująca Trasa Zamkowa, która przybliża uczestnikom szkolnych wycieczek i indywidualnym zwiedzającym z Polski i całego świata historię obiektu oraz pozwala stanąć twarzą w twarz z najpiękniejszymi dziełami sztuki i salami, składającymi się na oficjalną rezydencję króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. To także multimedialna, przemawiająca silnie do wyobraźni młodego pokolenia wystawa Zniszczenie i Odbudowa Zamku, czy sale wystaw czasowych, w których prezentowany jest dorobek kulturalny wielu pokoleń mieszkańców nie tylko Polski i Europy, ale także świata. I rzecz, o której zapomnieć nie można – Zamek to przede wszystkim symbol uporu narodu w dążeniu do swobód i wolności. Symbol, który mimo iż uległ zagładzie, powstał z ruin i trwa, przez co każdego dnia wystawia nam, Polakom, jak najlepsze świadectwo..

About the Author